Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 270 130 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

ALFABET KIELECKI

piątek, 03 października 2008 19:19
CIVITAS  KIELCENSIS


Ach, kieleckie, jakie cudne...
Są tacy,co mówią, że nudne.
A ja tu mieszkam całe życie,
I kocham to miasto wcale nie skrycie.

Bo tu proszę Państwa jest wszystko co trzeba,
I rzeka jest, i góry i przecudne drzewa.

Ciekoty takie, choćby - nadzwyczaj piękne miejsce,
Gdzie Mistrz Żeromski spędzał swe lata dziecięce.

Dęby u nas są wielkie, aż podziw wzbudzają.
Najstarszy to BARTEK w Zagnańsku - wszyscy go znają.

EXBUD to już przeszłość - to historii kawał,
Teraz SKANSKA budowlanej pracy ma nawał.

Fontanny są ochłodą w skwarze dnia letniego,
Na pewno ochłodzą przybysza każdego.

Góry Świętokrzyskie - najstarsze w Europie,
A Kielce są stolicą tych gór niewysokich.

Hotele klimatyzowane gościom dobrze służą:
"BRISTOL", i "QUBUS" i ten "POD ZŁOTĄ RÓŻĄ"
Innych nie wymieniam - to zbyt długa lista.
Wszystkie są gościnne; sprawa oczywista.

I kielczanki...piękne i sławne...
Które ? Ktoś zapyta -
Ot, choćby taka Herbuś Edyta.

Jaskinie też są, a w nich nietoperze,
Ja nie przepadam - mówię Wam to szczerze.
Ale to miejsce nie jednych urzekło.
Jedna to Jaskinia "RAJ", a druga to "PIEKŁO".

Karczówka to miejsce zaczarowane.
Z jej szczytu obejrzeć można Kielc panoramę.
Ojcowie Pallotyni tam się krzątają,
I wszystkich do siebie serdecznie zapraszają.
Od niedawna Karczówka czakramem zasłynęła
Co ma nieść dobrą energię,a nawet uzdrowienia.


Lubawski Wojciech,prezydent Kielc, który robi wszystko,
Żeby w Obicach powstało lotnisko.
Ale ten mniejszy, czyli ten ważniejszy,
Prezydent naszego kraju -
Odpowiada, że jak chce, to niech sobie buduje -
Na przykład w Bombaju.

Ładne są Kielce,
Cóż mam dodać więcej...
Choć lotnisko malutkie jest tylko w Masłowie,
Nie ma tramwajów, to jedno mam w głowie:
Kielce to miasto jak okno na świat otwarte:
I mieszkać tu warto, i kochać tu warto.
A jak stąd wyjedziesz przez bramę otwartą
To i powrócić zawsze możesz, bo warto !

Mają Kielce historię chwalebną,
Szumią o tym jodły, a twarze bledną.
Bo partyzanckich szlaków jest tu pełno:
Ślad "PONUREGO", "HUBALA", "CICHOCIEMNYCH".
Każdego zaś roku, by historii kart nie zatrzeć
Kielce witają Pierwszą Kadrową - w sierpniu zawsze.
Na pamiątkę zalążków Wojska Polskiego,
Przez Wodza Piłsudskiego w Krakowie utworzonego.

Nadajnik na Świętym Krzyżu z wielką iglicą
Góruje wysoko ponad Łysicą.
Dzięki jego pracy widzimy świat cały,
I telewizję spokojnie oglądamy.

Oblęgorek - tu myśli nasze wędrują do Oleńki i Kmicica
Bo to dworek imć Pana Henryka Sienkiewicza.

Psary ! - tu miej się na baczności!
Bo to satelitarny ośrodek łączności !

Radiowa ulica,
Przy niej Radio Kielce
Dobrych wiadomości
Chcemy jak najwięcej !

Sienkiewicza ulica, Sienkiewicza muzeum
Sienkiewicza Henryka imieniem jest szkoła,
Na Sienkiewce spotkanie - chłopak do dziewczyny woła.
Sienkiewicz to nasz znak rozpoznawczy:
Pisarz, przyjaciel, dobry wychowawca.

Święta Katarzyna - u stóp Łysicy pięknie położona,
Szumem Puszczy Jodłowej okolona.
I tylko z zamkniętej klauzury klasztoru
Cicha modlitwa dociera do boru.
        "PUSZCZA JEST NICZYJA
       - NI MOJA, NI TWOJA,
       JENO BOŻA, ŚWIĘTA"

                /Stefan  Żeromski/

Targi Kielce - duma i chluba kielczanina każdego,
Zasłynęły Salonem Przemysłu Obronnego.

Uniwersytet Jana Kochanowskiego został utworzony,
Przez prezydenta Kaczyńskiego zatwierdzony,
Przez biskupa Ryczana pobłogosławiony.

Włoszczowa to miejsce szczególnej uwagi,
Bo tam Gosiu na peronie stoi pełen powagi.

Zamek w Chęcinach, właściwie ruiny same,
A na tych ruinach duch Białej Damy.
Ciekawscy wojowie tłumnie tam zjeżdżają, sprawę badają,
Do dziś nie wiadomo -
Czy to duch Białej Damy ?
Czy tylko okowity nadmiary ?

Żeby zakończyć alfabet należycie
Trzeba się rozpłynąć w jakimś zachwycie.
Zajrzyjcie tu kiedyś, to potwierdzicie,
Że kieleckie - takie cudne,
Gdzie jest taki drugi kraj ?
Tu przeżyjesz chwile szczęścia,
Tu przeżyjesz życia raj !

Niebo błękitne nad nami,
A w dole rzeki i las,
Słońce sie we dnie uśmiecha,
A nocą,,,tysiące gwiazd !

Ach, kieleckie ...
          
                          JOLANDA


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (47) | dodaj komentarz

LIST

środa, 01 października 2008 9:42


Piszę...
Lecz mój list jest bardzo smutny.
Serce pali ból okrutny.
Bo to nie tak miało być,
Miłości potrzeba, by żyć.
A w Twych oczach widzę szkło
Czy tylko o to Ci szło ?
O tych złotówek coraz więcej,
Nie o dobre, kochające Cię serce ?

Piszę...
Może tego nigdy nie przeczytasz -
Może tak, i wtedy spytasz:
Dlaczego ? Dlaczego tyle goryczy ?
Dlaczego tak głośno krzyczę ?
Odpowiem:
Bo to nie tak miało być,
Miłości potrzeba, by żyć.
A w twym sercu widzę zło -
Czy tylko o to Ci szło ?

Piszę...
Bo pamiętam radość mego Syna,
Kiedy mówił: "tak kocham tę dziewczynę",
Będziemy żyli jak w niebie,
Dla naszych dzieci, dla siebie.
Bo to nie tak miało być,
Tylko Miłości potrzeba, żeby tak żyć.
Ale Ty, choć nie żyjesz w nędzy,
Pragniesz tylko pieniędzy !

Piszę...
W nadziei, że los się odmieni,
Że będzie jeszcze dużo pięknych jesieni,
Że Twoje serce się zmieni.
Bo nie wiesz, co Cię jeszcze czeka...
Ja proszę:
Zauważ w swym Mężu Człowieka !
Bo to nie tak miało być,
Miłości potrzeba, by żyć.

Piszę...
Bo drży serce skołatane,
O to, co się jutro z Wami stanie.
Co w Tobie zwycięży ? -
Miłość do Męża? Czy miłość do pieniędzy !
Bo to nie tak miało być,
Miała być Miłość -
I dla niej mieliście żyć...

                                          JOLANDA


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

CEL

wtorek, 30 września 2008 14:46


Szukałem tego w Paryżu,
szukałem w Berlinie i Rzymie,
A to za oknem było
i miało polskie imię.

Myślałem, że to potęga,
świat nowy, nowe dzieje,
A to ogródek wiejski,
co się kwiatami śmieje.

A to groszek pachnący,
georginie i malwy,
Wymalowane słońcem
w proste włościańskie barwy.

Teraz kołysz się, kołysz,
nierozumna głowo,
Że w ogródku niebiesko
i płowo, i różowo.

Szukałem tego pogonią -
niecierpliwie, proroczo,
A to mi z paru grządek
ukazało się oczom.

Będę jeszcze w New Yorku,
będę w Moskwie i Hadze,
Da Bóg, to i o Tokio,
to i o Tokio zawadzę. 

                                    JULIAN  TUWIM


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (17) | dodaj komentarz

NASZA KLASA

niedziela, 28 września 2008 16:12


Co się stało z naszą klasą ?
Pyta Adam w Tel Avivie,
Ciężko sprostać takim czasom,
Ciężko w ogóle żyć uczciwie.
Co się stało z naszą klasą ?
Wojtek w Szwecji w porno klubie,
Pisze : dobrze mi tu płacą
Za to, co i tak wszak lubię.

Kaśka z Piotrkiem są w Kanadzie,
Bo tam mają perspektywy.
Staszek w Stanach sobie radzi,
Paweł do Paryża przywykł.
Gośka z Przemkiem ledwie przędą,
W maju będzie trzeci bachor.
Próżno skarżą się urzędom,
Że też chcieliby na Zachód.

Za to Magda jest w Madrycie
I wychodzi za Hiszpana.
Maciek w grudniu stracił życie,
Gdy chodzili po mieszkaniach.
Janusz, ten co zawiść budził,
Że go każda fala niesie,
Jest chirurgiem, leczy ludzi,
Ale brat mu się powiesił.

Marek siedzi za odmowę,
Bo nie strzelał do Michała.
A ja piszę ich historię,
I to już jest klasa cała.
Jeszcze Filip, fizyk w Moskwie,
Dziś nagrody różne zbiera -
Jeździ, kiedy chce do Polski,
Był przyjęty przez premiera.

Odnalazłem klasę całą
Na wygnaniu, w kraju, w grobie,
Ale coś się pozmieniało,
Każdy sobie żywot skrobie.
Odnalazłem całą klasę,
Wyrośniętą i dojrzałą.
Rozdrapałem młodość naszą,
Lecz za bardzo nie bolało.

Już nie chłopcy, lecz mężczyźni,
Już kobiety, nie dziewczyny.
Młodość szybko się zabliźni,
Nie ma w tym niczyjej winy.
Wszyscy odpowiedzialni,
Wszyscy mają w życiu cele,
Wszyscy w miarę są normalni,
Ale przecież to niewiele.

Nie wiem sam, co mi się marzy,
Jaka z gwiazd nade mną świeci,
Gdy wśród tych nie obcych twarzy
Szukam ciągle twarzy dzieci.
Czemu wciąż przez ramię zerkam,
Coć nie woła nikt : Kolego !
Że ktoś ze mną zagra w berka,
Lub przynajmniej w chowanego.

Własne pędy, własne liście
Zapuszczamy, każdy sobie...
Na wygnaniu, w kraju, w grobie,
Tu na boki, wzwyż ku słońcu,
Na stracenie : w prawo, w lewo,
Kto pamięta, że to w końcu
Jedno i to samo drzewo !

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

OGRZEJ MNIE

piątek, 26 września 2008 16:15


Dzień, czy noc, czy to skwar czy to mróz,
jednaka treść nieodmiennie rozbrzmiewa w tej piosence:
Memu ciału wystarczy trzydzieści sześć i sześć,
mojej duszy potrzeba znacznie więcej,
Memu ciału wystarczy coś wypić i coś zjeść,
trochę pospać na boku czy na wznak
i nasz cud gospodarczy zapewnia mi to, lecz
moja dusza niezmiennie prosi tak:
Ogrzej mnie!

Wierszyku pełen cudowności,
wspólniku mojej bezsenności
ogrzej mnie, ogrzej mnie!
Rozżarz mnie!
Niedokończona zdań wymiano,
cudowna kłótni w pół urwana
rozżarz mnie, rozżarz mnie!
Ach, życie ogrzej, rozpal duszę mą, bo skona,
od stu, do dwustu, do tysiąca, do miliona,
wsłuchaj się w duszy mej prośby natarczywe:
Chcę mieć gorączkę! Give me fever!

Rozpal mnie, blada kuzynko Melpomeno,
jedną zagraną dobrze sceną,
rozpal mnie, rozpal mnie,
Ogrzej mnie,
świecie utkany z głupich marzeń,
akordeonie w nocnym barze,
ogrzej mnie, ogrzej mnie!

A świat na to powiada: normalny duszy stan,
to nie musi być stan podgorączkowy,
pana trzeba przebadać,
przedsięwziąć jakiś plan
by te bzdurne problemy raz mieć z głowy!

Kombinują, badają, czy pies to, czy to bies,
a mej duszy radości ciągle brak,
po staremu nadaje uparte SOS,
po staremu błaga tak:

Ogrzej mnie, zażarta na ten świat niezgodo,
z którą rozstałem się tak młodo
powróć, ogrzej mnie!
Rozżarz mnie!
Chwilo szaleństwa i radości
mej tożsamości, niezmienności
dowiedź - rozżarz mnie!

Mój świecie rozpal duszę moją aż do końca,
mój świecie zmień duszę mą w cząsteczkę słońca,
niech świeci w mroku,
niech rozjaśnia dni parszywe,
chcę mieć gorączkę!
Give me fever!

Rozpal mnie, słonecznikowa kresko krzywa,
złota Van Gogha perspektywo
rozpal, rozpal mnie!
Ogrzej mnie!
Miłości, której nie znam jeszcze
z wiosennych bzów liliowym deszczem
Przyjdź i ogrzej mnie!

                            WOJCIECH   MŁYNARSKI

               

Podziel się
oceń
2
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

PAMIĘTAJCIE O OGRODACH

niedziela, 21 września 2008 14:24

 

Bluszczem ku oknom
Kwiatem w samotność
Poszumem traw
drzewem co stoi
Uspokojeniem
Wśród tylu spraw.

 

Pamiętajcie o ogrodach,
Przecież stamtąd przyszliście
W żar epoki użyczą wam chłodu
Tylko drzewa, tylko liście.
Pamiętajcie o ogrodach,
Czy tak trudno być poetą
W żar epoki nie użyczy wam chłodu
Żaden schron, żaden beton.

 

Kroplą pamięci
Nicią pajęczą,
Zapachem bzu
Wiesz już na pewno
Świeżością rzewną
To właśnie tu.

 

Pamiętajcie o ogrodach
Przecież stamtąd przyszliście
W żar epoki użyczą wam chłodu
Tylko drzewa, tylko liście.
Pamiętajcie o ogrodach
Czy tak trudno być poetą,
W żar epoki nie użyczy wam chłodu
Żaden schron, żaden beton.

 

I dokąd uciec
W zaciasnym bucie
Gdy twardy bruk
Są gdzieś daleko
Przejrzyste rzeki
I mamy XX wiek.

 

Pamiętajcie o ogrodach
Przecież stamtąd przyszliście
W żar epoki użyczą wam chłodu
Tylko drzewa, tylko liście.
Pamiętajcie o ogrodach
Czy tak trudno być poetą,
W żar epoki nie użyczy wam chłodu
Żaden schron, żaden beton.

                                            Jonasz  Kofta




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

ZAMIAST

środa, 17 września 2008 13:35

 

Ty, Panie tyle czasu masz,
Mieszkanie w chmurach i błękicie
A ja na głowie mnóstwo spraw
I na to wszystko jedno życie.
A skoro wszystko lepiej wiesz
Bo patrzysz na nas z lotu ptaka
To powiedz czemu tak mi jest,
Że czasem tylko siąść i płakać.
Ja się nie skarżę na swój los
Potulna jestem jak baranek.
I tylko mam nadzieję, że...
że chyba wiesz, co robisz, Panie.

 

Ile mam grzechów ? któż to wie...
A do liczenia nie mam głowy.
Wszystkie darujesz mi i tak
Nie jesteś przecież drobiazgowy.
Lecz czemu mnie do raju bram
Prowadzisz drogą taką krętą,
I czemu wciąż doświadczasz tak
Jak gdybyś chciał uczynić świętą?

 

Nie chcę się skarżyć na swój los
Nie proszę więcej niż dać możesz
I ciągle mam nadzieję, że...

Że chyba wiesz, co robisz, Boże.

 

To życie minie jak zły sen,
Jak tragifarsa, komediodramat,
A gdy się zbudzę, wstchnę - cóż
To wszystko było chyba...zamiast.
Lecz póki co w zamęcie trwam
Liczę na palcach lata szare,
I tylko czasem przemknie myśl:
Przecież nie jestem tu za karę.

 

Dziś czuję się, jak mrówka gdy
Czyjś but tratuje jej mrowisko.
Czemu mi dałeś wiarę w cud -
A potem odebrałeś wszystko.
Ja się nie skarżę na swój los
Choć wiem, jak będzie jutro rano.
Tyle powiedzieć chciałam Ci -
Zamiast...pacierza na dobranoc.


                           Magda  Czapińska




Podziel się
oceń
33
1

komentarze (15) | dodaj komentarz

JESIENNY LIŚĆ

niedziela, 07 września 2008 14:04



Wyszłam dziś z domu - na troszeczkę,
Przysiadłam na chwilkę na ławeczce.
Słonko świeciło prześlicznie
Dookoła leżały jesienne liście.
Te, co nie były wiatrem unoszone do tej  pory,
Zabawnie ze słońcem grały w kolory.
I tak mnie to wszystko jakoś rozmarzyło,
Że to co się potem stało, to chyba mi się śniło.

Wietrzyk zawirował figlarnie
I kilka listków spadło wprost na mnie.
Chwyciłam jeden, by móc obejrzeć z bliska.
A on jakby powiedział: nie ściskaj mnie, nie ściskaj...
Obejrzałam się za siebie - co to za licho...
Nikt do mnie nic nie mówi, dookoła cicho,
Nie licząc dzieci małych, roześmianych,
Co czekoladą buzie miały umazane.

Spojrzałam na liść w kolorze purpury
I podrzuciłam go wysoko do góry.
A on porwany wietrzykiem wrześniowym,
Wirował jak w tańcu na sali balowej.
I coraz wyżej do słońca się unosił,
A śmiech radosny w koło się roznosił.
Nic nie rozumiejąc spojrzałam w niebo
I...chyba się obudziłam ze snu chwilowego.
Przy mnie stało dziecko z buzią roześmianą
I z noskiem w czekoladzie śmiesznie umazanym.

Daj mi ten listek kolorowy - tobie się nie przyda,
A ja go zaniosę mamie i będzie szczęśliwa.

Mały listek jesienny, co wpadł w moje ręce,
Nie wiedział, że tak ucieszy małe, dziecięce serce.

Kiedy przydarzy się tobie kiedyś jesienią
- w parku, czy w ogrodzie,
Nie ważne, czy o wschodzie słońca, czy o zachodzie...
Zadumać się nad swym losem niezbyt życzliwym,
To pomyśl o listku, co kończąc swój żywot krótki,
Dał tyle szczęścia dziecku i rozgonił jego smutki.

                                          /JOLANDA/





Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

JESIEŃ

sobota, 06 września 2008 17:12



Było już tyle jesieni,
Co świat kolorami mienił.
Tyle poranków mglistych,
Wieczorów wietrznych i dżdżystych,
I naszych nadziei tak dziecinnie prostych,
Że nie pasowały do świata dorosłych.

A kiedy przekorny los niemiłe figle płatał,
To pocieszaliśmy się: byle przetrwać do lata...
Bo latem słońce, radość i pogoda,
I tylko coraz krótszych dni trochę nam szkoda.
Ale kiedy z mgły porannej opadną już rosy -
To tak przecudnie barwią się wrzosy,
I liście klonowe wabią czerwienią...
TAK PIĘKNIE MOŻE BYĆ TYLKO JESIENIĄ.

I za nic mamy kalendarz, co nam czas odmierza,
To nic, że przepraszamy sie z ciepłą odzieżą,
Ważne jest, aby aby się cieszyć urokiem jesieni
Bo jak przyjdzie zima, to się wszystko zmieni.
Ale na krótko, bo choć tyle kolorów na ziemi,
To te najpiękniejsze należą tylko do jesieni.

Wiosna i lato szybko przeminą,
Świerszcz zagra nam gdzieś za kominem,
Las zmieni kolory, dojrzeje młode wino,
Znów zauroczy nas jarzębina -
Owoców swych piękną czerwienią.
TAK PIĘKNIE MOŻE BYĆ TYLKO JESIENIĄ.

                                       /JOLANDA/



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

FRANCOIS VILLON

środa, 03 września 2008 17:57



Dopóki nam ziemia kręci się,
dopóki jest tak czy siak,
Panie ofiaruj każdemu z nas,
czego mu w życiu brak -
mędrcowi darować głowę racz,
tchórzowi dać konia chciej,
sypnij grosz szczęściarzom...
I mnie w opiece swej miej.

Dopóki nam ziemia obraca się,
o Panie daj nam znak -
tym, którzy pragną władzy,
niech władza im pójdzie w smak,
daj szczodrobliwym odetchnąć,
raz niech zapłacą mniej,
daj Kainowi skruchę...
I mnie w opiece swej miej.

Ja wiem, że Ty wszystko możesz,
ja wierzę w Twą moc i gest,
jak wierzy żołnierz zabity,
że w siódmym niebie jest,
jak zmysł każdy chłonie
z wiarą Twój ledwie słyszalny głos,
jak wszyscy wierzymy w Ciebie,
nie wiedząc, co niesie los.

Panie zielonooki, mój Boże jedyny spraw -
dopóki nam ziemia toczy się,
zdumiona obrotem spraw,
dopóki czasu i prochu wciąż jeszcze wystarcza jej -
daj każdemu po trochu...
I mnie w opiece swej miej.

                               BUŁAT   OKUDŻAWA

Podziel się
oceń
2
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

ŻEBY POLSKA BYŁA POLSKĄ

sobota, 30 sierpnia 2008 13:36



Z głębi dziejów, z krain mrocznych
Puszcz odwiecznych, pól i stepów.
Nasz rodowód, nasz początek
Hen od Piasta, Kraka, Lecha.
Długi łańcuch ludzkich istnień
Połączonych myślą prostą :

ŻEBY POLSKA, ŻEBY POLSKA
ŻEBY POLSKA BYŁA POLSKĄ.

Wtedy, kiedy los nieznany
Rozsypywał nas po kątach,
Kiedy obce wiatry gnały,
Obce orły na proporcach.
Przy ogniskach wybuchała
Niezmożona nuta swojska :

ŻEBY POLSKA, ŻEBY POLSKA
ZEBY POLSKA BYŁA POLSKĄ.

Zrzucał uczeń portret cara,
Ksiądz Ściegienny wznosił modły,
Opatrywał wóz Drzymała,
Dumne wiersze pisał Norwid.
I kto szable mógł utrzymać,
Ten formował legion w wojsko :

ŻEBY POLSKA, ŻEBY POLSKA
ŻEBY POLSKA BYŁA POLSKĄ.

Matki, żony w mrocznych izbach
Wyszywały na sztandarach,
Hasło : Honor i Ojczyzna.
I ruszała wiara w pole
Od Chicago do Tobolska :

ŻEBY POLSKA, ŻEBY POLSKA
ŻEBY POLSKA BYŁA POLSKĄ.

                                 JAN   PIETRZAK


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

A PAN MI MÓWI PANIE KONTROLERZE

sobota, 30 sierpnia 2008 13:19



Ojciec poległ na polu chwały,
Matka granaty trzymała w pierzynie,
Ja na bibułę w wózeczku sikałem,
Brat cioteczny zdobywał Casino.

Wujków dwóch nie wróciło z oflagu,
Ciotka z robót wróciła z chorobą,
Kuzyn w tundrze gdzieś życie postradał,
Dziadek swoje w dwudziestym odrobił.

Babki bracia walczyli w Legionach,
Dziadka dziad pasał białe niedźwiedzie
Niczym dalej historię rodzoną
Tak to właśnie się plecie i wiedzie.

A PAN MI MÓWI, PANIE KONTROLERZE,
DYM Z PAPIEROSA PUSZCZAJĄC BEZTROSKO,
ŻE JA, NIESTETY DO TYCH NIE NALEŻĘ,
KTÓRZY POWINNI ZAJMOWAĆ SIĘ POLSKĄ.

Ojciec, a jakże, siedział przed wojną
Za warcholstwo, za strajki i wiece.
Pewnie nasi czerwoni patroni
Oprócz Boga to mają i piece.

Zdążył  jeszcze we wrześniu być ranny,
Pod Modlinem wieś zowie się Kazuń.
Ledwo wrócił, powłócząc kulami,
W konspirację się wpuścił od razu.

Matka potem, gdy sama została
Po Guberni woziła gazetki.
Mnie sąsiedzi karmili czasami
Zupą z pokrzyw, kawałkiem marchewki.

A PAN MI MÓWI, PANIE KONTROLERZE,
DYM Z PAPIEROSA PUSZCZAJĄC BEZTROSKO,
ŻE JA, NIESTETY DO TYCH NIE NALEŻĘ,
KTÓRZY POWINNI ZAJMOWAĆ SIĘ POLSKĄ.

Ojciec poległ na polu chwały,
Matka dostała ze trzy medale
Oraz rentę w portfelu tak starym,
Że pamięta nadzieje zuchwałe.

Teraz wnukom kupuje pierniki
W czekoladowo podobnej polewie.
Czy się cieszyć takim smakołykiem
Sama chyba dokładnie już nie wie.

Lecz pomimo ósmego krzyżyka
Ma ambicję raczej zrozumiałą,
Żeby wnuki nauczyć wierszyka :
"Kto ty jesteś ? Polak mały" !

A PAN MI MÓWI, PANIE KONTROLERZE,
DYM Z PAPIEROSA PUSZCZAJĄC BEZTROSKO,
ŻE JA, NIESTETY DO TYCH NIE NALEŻĘ,
KTÓRZY POWINNI ZAJMOWAĆ SIĘ POLSKĄ.

                                         JAN   PIETRZAK


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (22) | dodaj komentarz

STOPA W GŁOWIE..

czwartek, 28 sierpnia 2008 9:59



STOPA  W  GŁOWIE


Czy to na Śląsku, czy w Krakowie
W ogonku, czy w dziewiczym lesie -
Bez przerwy mam tę stopę w głowie
I czekam kiedy się podniesie...

I kocham...
Kocham dziewczę młode -
Lecz czekam ( chociaż sece rwie się )...
Za to na pewno ją uwiodę,
Kiedy jej stopa się podniesie !

To nic, że czuję troszkę źle się,
A na Krynicę nie wystarczy...
Kiedy mi stopa się podniesie -
Podleczę sobie uwiąd starczy.

Tyś mi najbardziej ukochana
Przebudzenia chwilo wzniosła.
Kiedy to sprawdzam w każde rano
Czy mi już troszkę się podniosła !

Pełen niepokojących przeczuć
Węszę, czy forsy nie czuć...
Nie czuć -
....
Trudno, poczekam -
Odrobinę.
W gazetę nóżki swe owinę,
Najszybciej bowiem ( jak to wiecie )...
Stopa podnosi się  -
W   GAZECIE !

                               MARIAN   ZAŁUCKI


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

ROZPRAWA Z KARTEZJUSZEM

niedziela, 24 sierpnia 2008 12:00



" Cogito, ergo sum ", czyli " Myślę, więc jestem ! " -
Tak powiedział  Kartezjusz...
A ja tu z protestem !
Bo biorąc pod uwagę wymienione schema,
Znaczyłoby : " Nie myślę - czyli że mnie nie ma ! "
Co istotnym jest błędem,
Gdyż w takowy sposób
Nie byłoby na świecie bardzo wielu osób :

Producenta żarówki takiej, co nie świeci,
Pewnej pani, co pisze książeczki dla dzieci,
I szewca, co mi uszył dwa lewe buciki,
Autora pewnej dla mnie niechętnej krytyki,
Kierownika wytwórni nielepkiego lepu,
I kierownika sklepu, co wziął to do sklepu,
I pewnego poety z sąsiedniej parafii
( Który rzekł, że satyrę - to on też potrafi ! )
I tego moralisty, co go miłość drażni,
Tych, co myślą, że mądrzy - no bo są poważni,
Tego, co skradł mi portfel - wesół, że się odkuł,
Satyryka, co pisze : " Hej, zniszczymy w zarodku ! ",
Kolegi, co dla sławy powiesić się gotów,
I kilku tym podobnych znajomych idiotów...

Ci wszyscy wymienieni - wbrew Kartezjuszowi -
Nie myślą, a istnieją,
Żyją i są zdrowi !



ROZWÓD  PO  POLSKU

Już jestem wolny ! Siódmą dobę. Rozwód się odbył bez kłótni, bez draki.
Różnica poglądów na moją osobę. Powód - to ja. Jako taki. Owaki !
Koniec niewoli dla ducha i ciała, więc nie - nie na zawsze człowiek się zaprzedał
Sąd dał mi rozwód, żona mi dała. A Urząd Mieszkaniowy nie dał.
Można mieć w Polsce własne zdanie, lecz trudno o mieszkanie na nie !...
Ale wszystko OK - znaczy : koniom lżej.
Bo choć dalej razem, za to w innej roli : obcy mężczyzna, obca kobieta,
Pani pozwoli, Pan pozwoli... Od dzisiaj śpimy na waleta !
Nic nas nie łączy - wszystko dzieli z wyjatkiem wspólnej pościeli...
A więc maleńka dyskusja co do kwestii, Czyj jasiek ? Czyja poduszka ?
i już oddycham pełną swobodą na mej niezawisłej połowie łóżka.
Rano ocieram słodki sen z powiek : zbudził się inny wolny człowiek !
Wynika wprawdzie polemika, która jest czyja połowa ręcznika -
ale wytworna..., nie psioczę, nie wrzeszczę.
Niech sobie nie myśli, że kocham ją jeszcze !
Tak oto tempora mutantur...
Ja teraz do niej jak do damy : żadnych pogróżek, żadnych awantur !
No, trudno już się nie kochamy...Przeciwnie : sprzątnę, zaniosę śmiecie...
Jak tu nie pomóc obcej kobiecie ?! Czasem z kwiaciarni jakieś zielsko.
A widząc minę jej zdziwioną, uśmiecham się...
uwodzicielsko ! Niech wie, psia krew, że nie jest żoną !
I tak mi fajno, aż zacieram ręce...Nikt mi nie gdera, nie poucza.
Tam niezależna kobieta w łazience, tu ja - niepodległy przy dziurce od klucza !
( Nie bez powodu, nie bez chrapki : zawsze lubiłem obce kobitki ! )
Wytężam nieco wzrok, bo krótki...Ładne, cholera, te rozwódki !
Ponętna kibić - i ramiona...Od razu widać, że nie żona !
A ona także bywa i jakaś milsza, i troskliwa.
Raz nawet, widząc me amory, spytała mnie : Czyś ty nie chory ?
I tylko z żalem wspominamy, smażąc we dwoje karmenadle,
lata stracone już na amen w strasznym małżeńskim stadle :
nic tylko żarliśmy się co dzień, wieczne pretensje i problemy...
A dziś ? Inaczej !...Miło, w zgodzie...Może się pobierzemy ?

                                                       MARIAN   ZAŁUCKI






Podziel się
oceń
2
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

NIC TAKIEGO...

środa, 20 sierpnia 2008 19:36



Nic takiego, nic wielkiego...
Ot, dwa szkraby rodzaju ludzkiego.
Małe jak muszelki, podobne jak dwie kropelki,
Nic takiego, tylko kłopot wielki.
Marek i Łukasz, dwóch małych bliźniaków,
Nic takiego, to tylko dwóch rozrabiaków.
Na głowie staje cała rodzina,
Żeby jedna i druga dziecina
Życie miała cudowne, bajeczne,
Żeby były zdrowe, a do tego grzeczne.
Nic takiego, nic wielkiego...
Ot takie ciche marzenia rodzica każdego.
Chłopcy tymczasem rosną, świat poznają,
Śmieją się radośnie i ciągle ganiają -
To za motylem albo za kotem,
Nic takiego, nic wielkiego...
Oni kłopoty będą mieli potem.
Choć kochają się jak te dwa wariaty,
To czasami wojują z całym swoim światem.
A, że świat ich jest jeszcze bardzo malutki,
To i malutkie są tej wojny skutki.
Nic takiego, nic wielkiego...
Dwa siniaki na czole każdego.
Wystarczy wtedy przytulić każdego z chłopaków,
By zobaczyć radość malutkich bliźniaków.
Nic takiego, nic wielkiego...
Ot, wspomnienia wieku dziecięcego.

                                    /JOLANDA/

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

EASY RIDER

środa, 13 sierpnia 2008 22:18



A kiedy nic już nie miałem w mieście do roboty
Bo na większość poetów skończył się tu popyt
Wsiadłem w auto i rzekłem - Pora mi uciekać
Do tej Polski, gdzie jeszcze kocha się człowieka.
Tam, gdzie rowy przydrożne, zabarwione mleczem
Zapraszają wędrowców: wstąpcie do miasteczek!

Easy rider, przeszło mi przez głowę
Easy rider, głupiec - jednym słowem
Lecz ciągnęły mnie panny ciepłe jak poranek
Kiedy mleko skwaszone wnoszą mi na ganek
Easy rider!

W miasteczku pierwszym zamknięty był jedyny hotel
Bo personel miał wolne właśnie w tę sobotę.
A w prywatnym mieszkaniu drzwi otworzył blondyn
I zapytał mnie z miejsca - Jakie masz poglądy?
-Sprawiedliwość i prawda to jest dla mnie wszystko.
Wtedy padła odpowiedź - Zjeżdżaj aktywisto!

Easy rider, przeszło mi przez głowę
Easy rider, głupiec jednym słowem.
Lecz ciągnęły mnie dalej wierzby malowane
I te nasze dziewczyny ładne jak z pisanek,
Easy rider!

W następnym domku z ogródkiem, miejski prokurator
Różom kolce przycinał. Równo ciął sekator.
Przywitałem się grzecznie prosząc o mieszkanie,
On zapytał mnie tylko - Jakie masz pan zdanie?
- Sprawiedliwość i prawda to jest dla mnie wszystko
Usłyszałem odpowiedź - Odejdź, ekstremisto!

Easy rider, przeszło mi przez głowę...
Lecz ciągnęło mnie jeszcze do gościnnych wiosek
Gdzie częstują każdego miodem i bigosem...

Solidny dom z pruskiej cegły, siatką ogrodzony
I na bramie tabliczka "Obcym wstęp wzbroniony"
A na ganku gospodarz czerstwy jak bochenek
Wziął przywitał pytaniem - Co najbardziej cenię?
- Sprawiedliwość i prawda to jest dla mnie wszystko
- Burek, bierz miastowego,będzie widowisko!!!

Easy rider, przeszło mi przez głowę...
Lecz ciągnęło mnie jeszcze w strony te dalekie
Gdzie tak swojsko nam pachnie sianem i człowiekiem...

A kiedy minął już miesiąc w mej samotnej drodze
Gdzieś na szlaku zatrzymał pojazd mój wędrowiec
Sprawiedliwość i prawda! - rzekłem do rodaka
I był pierwszym, co spytał - Dobrze, ale jaka ?!
I podzielił się ze mną chlebem i kłopotem,
To też był easy rider, tylko na piechotę
Easy rider !!!

                               Krzysztof  Daukszewicz




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

JABŁUSZKO

piątek, 08 sierpnia 2008 11:01



Jabłko urosło do rangi symbolu,
O jabłku i w szkole a nawet w przedszkolu.
Pramatka Ewa pierwsza je reklamowała,
Sama skosztowała i Adamowi podała.
Skutki tego czynu były opłakane,
Za to dzisiaj jabłuszko jest wychwalane.
Chcesz mieć zdrowe serduszko -
Zjadaj codziennie jedno jabłuszko.
Taką receptę od lat powtarzają:
I dziadek i babcia, i jabłka zjadają.
Kwitnące jabłonie weną są dla poetów,
Co teksty pisują do różnych kupletów.
A nam w tej nadziei serce całe płonie,
Że świat się odmieni gdy zakwitną jabłonie.
Dzieci radośnie mówią już od rana
Bajkę poety, niejakiego Brzechwy Jana:
"Entliczek - pentliczek, czerwony stoliczek,
A na tym stoliczku pleciony koszyczek,
W koszyczku jabłuszko, w jabłuszku robaczek,
A na tym robaczku zielony kubraczek..."
Znany pieśniarz do jabłek sentyment miał tak wielki,
Że o rubinowym jabłuszku śpiewał piosenki.
Czy młody, czy stary, od lat trzech aż do stu,
Nucił piosenkę o jabłuszku pełnym snu.
I Ty dzisiaj, czyś stary, czyś młody,
Wybierasz jabłuszka prześlicznej urody.
Chrupiąc ze smakiem nie słyszysz jak ci powie:
Jestem dla Ciebie...
Na  Zdrowie !

               / JOLANDA /

 

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

RÓBMY SWOJE

środa, 06 sierpnia 2008 17:24

Raz  Noe wypił wina dzban
I rzekł do synów - oto
Przecieki z samej góry mam,
Chłopaki, idzie potop!
Widoki nasze marne są
I dola przesądzona,
Rozdzieram oto szatę swą,
Chłopaki, jest już po nas!
A jeden z synów, zreszta Cham,
Rzekł - taką tacie radę dam:

                    Róbmy swoje,
                    Pewne jest to jedno, że
                    Róbmy swoje,
                    Póki jeszcze ciut się chce,
                    Skromniutko ot, na swoją miarkę
                    Majstrujmy coś, chociażby arkę - tatusiu,
                    Róbmy swoje,
                    Może to coś da? Kto wie?...

Raz króla spotkał Kolumb Krzyś,
A król mu rzekł - Kolumbie,
Idź do lekarza jeszcze dziś,
Nim legniesz w katakumbie,
Nieciekaw jestem, co kto truć
Na twoim chce pogrzebie,
Palenie rzuć, pływanie rzuć
I zacznij dbać o siebie!
Skłonił się Kolumb niczym paź,
Po cichu zaś pomyślał zaś:

                     Róbmy swoje,
                     Pewne jest to jedno, że
                     Róbmy swoje,
                     Póki jeszcze ciut się chce,
                     I zamiast minę mieć ponurą
                     Skromniutko ot, z Ameryk którą - odkryjmy,
                     Róbmy swoje,
                     Może to coś da? Kto wie?...

Napotkał Nobel kumpla raz,
A ten mu rzekł - Alfredzie,
Powiedzieć to najwyższy czas,
Że marnie ci się wiedzie.
Choć do retory wciąż cię gna,
Choć starasz się od świtu,
Ty prochu nie wymyślisz, a
Tym bardziej dynamitu!
Spłonił się Nobel niczym rak,
Po cichu zaś pomyślał tak:

                     Róbmy swoje,
                     Pewne jest to jedno, że
                     Róbmy swoje,
                     Póki jeszcze ciut się chce,
                     W myśleniu sens, w działaniu racja,
                     Próbujmy więc, a nuż fundacja - wystrzeli,
                     Róbmy swoje,
                     Może to coś da? Kto wie?...

Ukształtowała nam się raz
Opinia mówiąc - kurczę,
Rozsądku krztyny nie ma w was,
Inteligenty twórcze.
Na łeb wam wali się ten kram,
Aż sypią się zeń drzazgi,
O skórze myśleć czas, a wam -
Wam w głowie wciąż drobiazgi.
Opinia sroga to, że hej,
Odpowiadając przeto jej:

                      Róbmy swoje,
                      A Ty, Widzu brawo bij,
                      Róbmy swoje,
                      A Ty nasze zdrowie pij,
                      Niejedną jeszcze paranoję
                      Przetrzymać przyjdzie robiąc swoje, kochani,
                      Róbmy swoje,
                      Żeby było na co wyjść!

                                      Wojciech  Młynarski

                   

Podziel się
oceń
3
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

LUBMY SIĘ TROCHĘ

wtorek, 05 sierpnia 2008 20:15




Nim się sny poetów ziszczą,
nim się wina dzban utoczy,
zanim szczęściem nam zabłysną
umęczone nasze oczy,
nim nas głupcy brać przestaną
na wypranych słów taniochę,
ludzie, gdy wstaniemy rano,
lubmy się trochę!

Nim na czoła włożym wieńce,
zanim przejrzą ślepe kuchnie,
nim weźmiemy się za ręce,
nim dokoła radość buchnie,
nim mentora nadętego
zajmą kalambury płoche,
ludzie, w środku dnia szarego
lubmy się trochę!

Nim w dziecinną się grzechotkę
zmieni kpiarski kadyceusz,
nim się zrobi miny słodkie
na kolejny jubileusz,
nim szarlotkę się upiecze
i zaprosi pannę Zochę,
ludzie, w swojski nasz odwieczerz
lubmy się trochę!

Pocieszajmy tym lubieniem
skołowane nasze główki,
nie próbujmy go zamieniać
na zaszczyty czy złotówki,
ty nas, drogo życia, prowadź,
a my, twym pokryci prochem,
aby idąc, nie zwariować -
lubmy się trochę!

                               Wojciech  Młynarski
                                      /1974r/



Podziel się
oceń
3
1

komentarze (10) | dodaj komentarz

WYNALAZEK NA PIĄTKĘ Z PLUSEM

poniedziałek, 04 sierpnia 2008 20:21


Powiedział mi kiedyś mój tata
I miał, jak się zdaje, rację,
Że największym wynalazcą
Wszechświata był ten
Co wynalazł Wakacje.
Smutno by było na świecie
Bez tego wynalazku.
Stwierdzicie to sami, kiedy będziecie
Nad rzeką gdzieś
Albo w lasku.
Tak świetnie w dodatku się składa
(najwieksze to dojrzą matoły)
Że okres Wakacji akurat wypada
Na czas niechodzenia do Szkoły.
Gdyby na przykład w innym terminie
Miały mieć miejsce Wakacje
Byłyby chyba kłótnie w rodzinie
I spore komplikacje.
A tak, żyć mogą w klimacie zgody
Wakacje i Nauka...
Życzę Wam wszystkim pięknej pogody
I niech Wam kukułka kuka!


                                  Ludwik  Jerzy  Kern





Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

wtorek, 24 października 2017

Licznik odwiedzin:  38 604  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Statystyki

Odwiedziny: 38604
Wpisy
  • liczba: 25
  • komentarze: 270
Bloog istnieje od: 3379 dni

O mnie

JOLANDA
"Nie można być autorem dla każdego"
/Albert Camus/

Archiwum

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl